środa, 30 sierpnia 2017

[RECENZJA PATRONACKA] "JAK FENIKS Z POPIOŁÓW" GRETA GULSEN

Dzień dobry kochani !

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją książki - mojego debiutu patronackiego. "Jak Feniks z popiołów" autorstwa Grety Gulsen.

Tytuł  :  JAK FENIKS Z POPIOŁÓW
Autor :  GRETA GULSEN
Wydawnictwo : Czarna Kawa
Rok wydania : 2017 ( premiera 21.07.2017)
Liczba stron : 316.



Jak Feniks z popiołów to książka dwuwarstwowa. Jedna warstwa to świat medyczny; młoda lekarka Laura, główna bohaterka, inni lekarze i pacjenci szpitala, ich romanse, przyjaźnie, niechęci, tragedie i fascynacje. By pomóc czytelnikowi odkryć drugą warstwę i zmusić go do myślenia, Autorka nie waha się poruszać delikatnych tematów, stawiać bohaterów przed trudnymi wyborami czy wciąż zaskakiwać zwrotem akcji, często brutalnym. Po co ? Oto jedna z lekcji :

Proszę cieszyć się życiem i brać z niego garściami. Nie każdy mój pacjent ma tyle szczęścia, by dostać nowe życie. Odrodzić niczym Feniks z popiołów. 

To wszystko zaś w atmosferze czasów międzywojnia i kina przedwojennego, przy akompaniamencie niezapomnianych piosenek. Iście niebanalne połączenie.

/info z okłądki/

Zbierałam się do tej recenzji i zbierałam, najpierw awaria komputera, potem problemy osobiste. Teraz na szczęście już mogę z czystym sercem wypowiedzieć o samej książce.  

Dzięki uprzejmości Czarna Kawa miałam możliwość zapoznać się z tą historią jeszcze przed premierą( książka dotarła do mnie w czwartek 20. lipca).  Od razu do niej zasiadłam i przepadłam. 

Losy Laury Chojnickiej - młodej stażystki były mi wyjątkowo bliskie, wielokrotnie zastanawiałam się co bym zrobiła na jej miejscu - żyjąc z piętnem nieuleczalnej choroby, która w każdej chwili może zakończyć życie lekarki. Czując się odpowiedzialna za życie pacjentów, Laura zdecydowanie odsuwa się od zabiegów operacyjnych, podczas których nawet chwilowe zawahanie operatora może zdecydować o ludzkim być albo nie być. 

Laura wydaje się być zakompleksioną dziewczyną - nie widzi w sobie piękna, które widzą otaczający ją ludzi. Kostek, Federico czy sam Profesor są wyraźnie zainteresowani dziewczyną.  Profesor zachęca ją do podjęcia ryzyka i asystowania podczas trudnych operacji. Doświadczony życiowo mężczyzna komplementuje ją, zyskując jej zaufanie. 

Pierwszą cześć kończy coś co można nazwać cudem - co dokładnie ? Zapraszam do lektury

Pomiędzy pierwszą a drugą częścią mija kilka lat . Laura  zupełnie przypadkowo - za sprawą swoje "brata"Gustawa - ponownie spotyka się z profesorem. Ich relacja jest już bardziej dojrzała, Laura ufa mu. Zostaje wplątana w tajemnicze układy Profesora, które bywają nie do końca legalne.Z jednej strony próbują ułożyć sobie, co nie do końca im wychodzi.

W trzeciej części skupiamy się na losach Gustawa. One również nie są banalnie proste. Relacja z Gają, zawodowe wątpliwości, dylematy moralne. Było to oczywiście coś nieoczywistego.

Wszystko w akompaniamencie wspaniałych muzycznych utworów, które nadawały nastrój i pozwalały czytelnikowi zrozumieć co się w życiu bohaterów dzieje.

Warto zwrócić uwagę na doskonale dopracowane wątki medyczne, które wprowadzały czytelników w świat medycznych przypadków. Fetus in fetu, problemy transfuzji u Świadków Jehowych. 
Genialnie. 

Przyznam Wam się ,że jak na debiut to według mnie dobrze skonstruowana historia, dobrze się czytało i było odskocznią od codzienności. 

Autorce życzę dalszych sukcesów. 

Za możliwość przeczytania Jak Feniks z popiołów dziękuję Wydawnictwu Czarna Kawa




2 komentarze :

  1. Słyszałam o tej książce już kilka razy, ale nie jestem pewna czy to coś dla mnie. Na razie skupię się na zmniejszeniu mojej kolejki książek do przeczytania :D
    Obserwuję i zapraszam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za recenzję. :) Udostępniam na FanPage.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.