wtorek, 19 września 2017

[PRZEDPREMIEROWO] NAJLEPSZY POWÓD, BY ŻYĆ - Augusta Docher

Dzień dobry kochani we wtorkowe popołudnie.

Wpadłam w ciąg książkowy. Wczoraj zarwałam nockę dla "Najlepszy powód, by żyć" Augusty Docher, a  dzisiaj od samego rana czytam "Jutro będziemy szczęśliwi" Anny Dąbrowskiej.

Dzisiaj jednak o "Najlepszy powód, by żyć"

Tytuł : "Najlepszy powód, by żyć"

Autor : Augusta Docher 

Wydawnictwo : OMGBooks

Premiera : 27.09.2017 

Liczba stron : 361 ( egzemplarz przed ostateczną korektą)

Moja opinia :

Książkę odebrałam z poczty wczoraj popołudniu, po drodze zaliczyłam fitness i jak tylko wróciłam do domu, wzięłam książkę w dłoń, otuliłam się kocem i zniknęłam w świecie Dominiki.

Główna bohaterka - 16-letnia Dominika, na wskutek "nieszczęśliwego  zrządzenia losu" ulega poparzeniu prawie połowy powierzchni ciała. Trafia do szpitala w Siemianowicach na oddział oparzeniowy. Zmagać się musi nie tylko z bólem, który po takich wypadkach jest ogromny i trudny do wyciszenia lekami, ale także ze strachem o losy ukochanego ojca (mężczyzna doprowadził do powstania ran dziewczyny). W Siemianowicach Dominika trafia pod opiekę Marcina, do którego też przywiązuje się w trakcie pobytu. Ból... to właśnie to czuła Dominika i dlatego też trafiła pod opiekę Tomka - lekarza, który "specjalizował" się w leczeniu dolegliwości bólowych po oparzeniach. Tomek ma też brata - Marcela, który również odegra sporą rolę w leczeniu dziewczyny.

Autorka użyła bardzo skomplikowanej, ale jakże ważnej nomenklatury medycznej, starając się oddać wszystkie szczegóły leczenia oparzeń, skutki uboczne, powikłania i generalnie wszelkie aspekty oparzeń.

Historia toczyła się wartko, czasem wydawało mi się, że wszystko zmierza ku zakończeniu i nagle - przeskok. I znowu. Tajemnice,  nieopowiedzenia sprawy, sekrety - takie było życie Dominiki. Dysfunkcje rodziny, strata zaufania do przyjaciół, zwłaszcza tych najbliższych. - zmagamy się z tym na co dzień.Czasem coś nam się wydaje białe, a jest czarne. Nigdy nie możemy być pewni, tego jak to wszystko wygląda.

Co do Marcela. No tego nie spodziewałam się tego, co przeżył. Z jednej strony dowiadujemy się, że porzucił studia, przeżył gapyear i nie jest święty. Prawda jest jednak tak szokująca, że długo do siebie dochodziłam. Marcel akceptuje Dominikę taką jaka jest, nie ocenia jej blizn, nie krytykuje - wspiera.

Autorka zafundowała nam cały wachlarz emocji, z którymi czytelnicy muszą się zmagać przez cały czas, liczne przeskoki w czasie - co wymaga skupienia i koncentracji.


Co do całej historii - to wciągnęłam ją na jednym oddechu, a otwarte zakończenie pozwala mi oczekiwać na kontynuację historii Dominiki i Marcela.

Zdecydowanie polecam tę historię - warto poznać Dominikę i jej skomplikowane losy. Ta książka to mój faworyt na jesienne wieczory.


Za możliwość przeczytania dziękuje wydawnictwu OMGbooks.


4 komentarze :

  1. nie wiem czy bym chciała tyle emocji na raz czuć w trakcie lektury

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już za mną i bardzo pozytywnie ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.