poniedziałek, 30 października 2017

Poniedziałek - nie taki zły jak go malują

Cześć kochani w ten poniedziałkowy poranek. Jak minął Wam weekend ?
Tym razem przychodzę do Was z pytaniem.
Jak wiecie od jakiegoś czasu bawię się w pisarza - mam napisane dwa duże teksty, póki co bez wydawcy, jednak nie lubię siedzieć z założonymi rękami.

Czy są tutaj osoby chętne do przeczytania "Lawendowych nut" lub "5 mil do szczęścia" ? Po przeczytaniu z chęcią poznam Wasze opinie o tych tekstach, co według Was należałoby poprawi, co Wam się podoba, którego bohatera lubicie, a którego nie.

Zostawcie informacje w komentarzu pod tym postem, a prześlę Wam więcej informacji. 

Co do mojego weekendu to był on, mimo kiepskiej pogody, udany. Moja kochana psinka dała nam w sobotę ogromny zastrzyk pozytywnej energii, zachowując się zupełnie jak przed chorobą. Co prawda stała się "nieodkładalna", czyli potrzebowała więcej uwagi niż zwykle, ale wariowała ze swoimi maskotkami, tarzała się po łóżku i walczyła przy podaniu leku.

W piątek upiekłyśmy z mamą murzynka, moje ulubione ciasto, wilgotne i z powidłami śliwkowymi. Sobota to oczywiście całe cykle prania, sporo tego było, chyba ze 4 pralki. Wczoraj za to przez zmianę czasu dzień był głównie łóżkowy.  Ja co prawda z laptopem na kolanach, ale głównie polegiwałam. Wiki oczywiście tuż obok. Dopiero pod wieczór wyciągnęłam z szafki kominek zapachowy i kupione jakiś czas temu woski. Zrobiło się tak przyjemnie. Do tego gorąca czekolada z odrobiną rumu.

W nocy wstałam przed pierwszą, właściwie obudził mnie ciche piszczenie mojej Wiki. Dziewczynka wyspała się już w szafie i chyba było jej zimno, bo po wsadzeniu na łóżko wkopała się w kołdrę i do siódmej nawet nie ruszyła. Po czym oczywiście jak tylko wstałam,  wgramoliła się na moją poduszkę i dalej spała. 

Ten tydzień jest oczywiście taki innym, ze względu na 01.11 . Przed nami wyjazd do Częstochowy- gdzie pochowani są moi dziadkowie. Za kierownicą usiądzie mój tato, bo ja mimo tego, że prawo jazdy mam już ponad 5 lat, nie czuję się pewnie na takich dłuższych odcinkach drogi, zresztą w ten dzień ruch będzie pewnie masakryczny. 

Oprócz tego mam w planach wrócić do dawnego rytmu pisania, stosik do recenzji rośnie w niepokojącym tempie, a ja jakoś chyba się odzwyczaiłam. Dzisiaj spróbuję rozplanować najbliższe tygodnie, tak bym miała jasne zadania na dany dzień.

Trzymajcie się.  Czekam na Wasz odzew.  

4 komentarze :

  1. Ja chętnie przeczytałabym! Swego czasu pisałam jakieś książki na blogu lub wattpadzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z moim wolnym czasem ostatnio bardzo krucho, ale może kiedyś uda mi się przeczytać Twoje powieści.Tymczasem trzymam w kciuki za pozytywny odzew od wydawnictw.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem chętna na czytanie:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio dużo czytałam, ale muszę przyznać, że ostatnio mam jakoś mniejszy zapał :D

    https://sunreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.