sobota, 4 listopada 2017

Dlaczego przestałam szukać wydawcy?

Dzień dobry kochani w sobotnie popołudnie.

Ostatnie kilka dni było kluczowe dla dalszych moich planów wydawniczych. Dużo myślałam na wiadome tematy i podjęłam decyzję...


... przestaję szukać wydawcy dla Lawendowych Nut



Powód jest bardzo prosty - od prawie ośmiu miesięcy, mimo wielu wysłanych propozycji wydawniczych, nie ma efektu. Dostałam dwie negatywne odpowiedzi, z jednym wydawnictwem wstępnie jestem umówiona na ponowny kontakt w marcu przyszłego roku.

Ktoś mi ostatnio powiedział, że nie wychodzi, bo za bardzo się staram. Więc postanowiłam zrobić sobie przerwę i pozwolić działać przeznaczeniu. Lawendowe nuty wylądowały w folderze "oczekujące", a ja zabrałam się pracę nad nowym projektem.

Oprócz tego Lawendowe nuty trafiły do  wewnętrznych recenzentów, którzy zgłosili się do grupy na facebooku "Lawendowa kraina" (ciągle można się zgłaszać), zgodnie z ich sugestiami będę poprawiać historię Zosi i Kuby oraz ich przyjaciół.

Wolny czas = nowa historia

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zajęła się nową historią. Teoretycznie powinnam jeszcze popracować nad "5 mil do szczęścia" , ale "Szukaj mnie" to opowieść z moich stron, bo większość akcji dzieje się w Katowicach. Dokładnie znam uliczki, którymi Wiktoria i Adam podążają każdego dnia.

Spokój wskazany 

Tak więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zdecydowanie nie potrzebuję pośpiechu, błędnych decyzji i złych wyborów. Wierzę, że znajdzie się jeszcze wydawca, który będzie zainteresowany losami moich bohaterów.


Trzymajcie się ciepło.


4 komentarze :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.