piątek, 1 grudnia 2017

To już grudzień...

Cześć kochani !

Dzisiaj pierwszy dzień grudnia. U mnie za oknem biało, ale w sercu jakoś szaro-buro. Noc w końcu przespana spokojnie, chociaż Wiki mnie w śnie odwiedziła, ale takie sny to ja lubię. 

Tak pomyślałam, że ten rok był kiepski. Zdarzyła się tylko jedna pozytywna rzecz, a z tych smutnych - to w styczniu zmarłą Ania (znajoma mojej mamy), w listopadzie Wiki.

Dzisiaj, korzystając z promocji w  Wittchen ( do - 70%) kupiłam dla siebie i mamy po torebce. Za dwie zapłaciłam 260 zł, będzie to idealny prezent mikołajkowy dla mojej mamy. Moja torba również wołała już o emeryturę ( czasem tak bywa, jak się nosi w niej laptopa, książki, notes, butelki z wodą i milion innych rzeczy). 

Plany na weekend to oczywiście pieczenie ciastek (może pierniki), porządki w domu i pisanie "5 mil do szczęścia". Trzeba jakoś żyć, chociaż po stracie Wiki nie jest to łatwe.

Trzymajcie się ciepło, ubierajcie szaliki, czapki i rękawiczki. Spędzajcie czas z najbliższymi i cieszcie się z tych chwil.

Wasza Róża.

p.s : torby pokaże na instagramie jakoś za tydzień, bo to ma być niespodzianka dla mojej mamy :) 

5 komentarzy :

  1. Ja przeżyłam stratę w październiku i u mnie ten grudzień też jest taki szaro-bury...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam dobrą i pozytywną energię na grudzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie wierzę, że to już grudzień jest...

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymaj się i dużo słońca w grudniu!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.