poniedziałek, 29 stycznia 2018

BlogBookMeeting - edycja 3. - Kawiarnia Fotograficzna

Cześć kochani w poniedziałkowy poranek. Przepraszam za panującą od kilku dni na blogu ciszę, ale tak to bywa jak człowiek stara się pogodzić życie towarzyskie z pracą twórczą.

Tym razem przychodzę z relacją z sobotniego spotkania blogerów książkowych "BlogBookMeeting", które miało miejsce w Katowicach, w "Kawiarni Fotograficznej" przy ul.PCK 19.

Cała "blogerska" impreza rozpoczęła się około godziny 11. Pierwszą z autorek, która zaszczyciła nasze spotkanie była p. Hanna Greń - autorka między innymi takich książek jak "Cynamonowe dziewczyny" czy "Wilcze kobiety". Spotkanie z autorką prowadziła Katarzyna Bieńkowska z bloga poligon-domowy.blogspot.com 

Pani Hanna opowiadała nam o tym jak rozpoczęła się jej kariera pisarska, o tym jak na lekcjach fizyki tworzyła pierwszy kryminał,  a także dlaczego bohaterowie jej książek piją najczęściej kawę Lavazza. Interesujące był również wątek - Hania Greń - internet.

Autorka przywiozła również ze sobą książki, które można było zakupić w dobrych cenach.




Drugą z autorek była p. Anna Tabak, która wydała do tej pory dwie swoje książki pt. "Bursztynowy anioł" i "Deadline na szczęście". Pani Ania odpowiadała na pytania Pauliny Sosur z  Yakie-Fayne.pl W rozmowy mogliśmy się dowiedzieć między innymi o tym, jaki wpływ na tytuł książek ma wydawnictwo, jak trudno pogodzić jest bycie mamą z pisaniem książek.







Trzecie spotkanie to Beata Majewska vel Augusta Docher. Pani Beata świętowała wraz z nami wydanie swojej 10 książki pt. "Baśnik". Z tej okazji można było zgarnąć egzemplarz recenzencki "Baśnika", a także był pyszny tort.
Pani Beata  opowiadała głównie o tym, jak szukała wydawcy dla swoich książek, o pierwowzorze Dominiki  z "Najlepszy powód, by żyć" i o dalszych planach twórczych.



Ostatni autor, który zaszczycił BlogBookMeeting był Pigout. To spotkanie było najbardziej swobodne, dużo śmiechu i generalnie przyjemne. Hitem rozmowy była "różowa łazienka" Pigouta . Czas mijał bardzo szybko, nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się ciemnawo za oknem.




Po ostatnim spotkaniu czekaliśmy na zamówione wcześniej burgery i kebaby z Dzikiej Krowy, które niestety nie dotarły, za co duży minus dla Dzikiej Krowy. No tak to się nie robi...  Na szczęście rozmowy toczyły się przy piwku i mogliśmy w  końcu na spokojnie porozmawiać co toczy blogosferę.

Przed dziewiętnastą opuściliśmy lokal i dotarliśmu do Dworca PKP, gdzie nasze drogi się rozeszły. .

Bardzo dziękuję organizatorkom BlogBookMeeting za umożliwienie uczestnictwa w imprezie, bo naprawdę dobrze się bawiłam i nawiązałam wiele fajnych znajomości.

Z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę.

Wasza R.







8 komentarzy :

  1. Dziękujemy za świetną i szybka relację

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna inicjatywa takie ksiazkowe spotkania i dodatkowo mozna w spokoju kawke wypic ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To musiało być bardzo miłe spotkanie. Przy książkach zawsze jest fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią kiedyś wzięła bym udział w takim spotkaniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna inicjatywa, ostatnio myślała, czy by się nie wybrać na takie spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne spotkanie, ciekawe czy u mnie w okolicy organizuje się podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne spotkanie pełne pozytywnych emocji:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.