poniedziałek, 15 stycznia 2018

[kącik kosmetyczny] Clinique pep-start i problem z suchą skórą.

Cześć kochani w poniedziałkowy poranek. Jak Wam mija początek tygodnia?

Dzisiaj tzw "blue monday" - czyli najgorszy dzień w roku.

Ja od rana jestem na mieście, zahaczyłam o drogerię Douglas w Galerii Katowickiej i nabyłam 4 produkty firmy Clinique - jeden zestaw, który zawiera 3 elementy - krem pod oczy(7 ml), nawilżający krem z SPF 20(50 ml) i złuszczający żel oczyszczający(30 ml) , a poza zestawem wzięłam też krem nawilżający (50 ml) .

Cena za zestaw  to 109,00 zł przy czym ja dostałam 20%  rabatu właśnie na zestaw i 109,00 zł za krem.

Do zestawu jest dołączona pięknie pomarańczowa kosmetyczka, która idealnie mieści kremy.

Ja mam cerę mieszaną i w zależności od dnia idącą w kierunku cery suchej. Mimo wielu lat szukania ideału w kwestii kremu, jeszcze go nie znalazłam. Miałam kiedyś styczność z pep-start i było oki - teraz, gdy niemal dziennie się maluję, moja cera dostaje nieźle "w kość". Na policzkach uwielbiają pojawiać się takie suche placki. Podkład się w tym miejscu nie stapia się ze skórą, tworzy się strup.

W ten weekend walczyłam właśnie z tym problemem, skóra była ściągnięta i taka strupowata. W sobotę pierwsze co zrobiłam to po kąpieli porannej i delikatnym peelingu enzymatycznym nałożyłam na policzki i czoło maskę z próbki, którą dostałam od mojej pani kosmetyczki wraz z serum. Co jakiś czas zwilżałam mgiełką z MIYA Cosmetics. Wieczorem już czułam poprawę, chociaż nie było szału.

W niedzielę rano standardowo pianka do mycia z Douglas, potem tonik nawilżający z Fitomedu i na koniec wzięłam krem z MIYA Cosmetics "I love me" i spryskałam mgiełką. W weekend generalnie nie robię makijażu, bo też zazwyczaj siedzę w domu. Czoło było OK, a policzki średnio.

Wieczorem po umyciu twarzy nałożyłam sleeping pack od Holika Holika i tyle.

Rano w poniedziałek była zadowolona, bo cera była gładka, pięknie przyjęła podkład.

Teraz jednak będę modyfikować pielęgnację, bo jeszcze nie znalazłam tego idealnego zestawu.

Trzymajcie się kochani.

Róża.

P.S : W końcu moja cera jest ukojona, pięknie gładka i wspaniale przyjęła dzisiejszy makijaż :)




7 komentarzy :

  1. Ja zazwyczaj mam przesuszoną skórę, gdy troche przesadzę z kwasami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faceci to mają lepiej, ale za to kompletnie nie znamy się na damskich kosmetykach, więc jak chcemy zrobić żonie prezent albo niespodziankę to trochę trzeba się wysilić. Wolę poszukać w internecie inspiracji i porad niż zdawać się na sprzedawcę w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znaleźć dobry krem jest trudno :-)
    Bardzo lubię lawendę i jej zapach :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam nic z tej firmy jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana warto - ja już po jednym dniu czuję, że moja cera jest ukojona i ładnie przyjmuje podkład :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Dla mnie damskie kosmetyki to czarna magia. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.